piątek, 14 lipca 2017

Pavlova Cassis z czekoladowym twistem



Cześć! 10 lipca minęły dokładnie dwa lata od chwili gdy w ogóle pomyślałam o założeniu bloga i podjęciu tych wielu kliknięć, dzięki którym on powstał.
Tak mi miło, że grono odbiorców ciągle rośnie, a moje prace
i zdjęcia mają tak pozytywny odbiór zarówno tutaj, jak i na Facebooku,
Instagramie, gdzie dostaję też prywatne wiadomości od osób,
które zainspirowałam.
Dzięki takim momentom uśmiecham się i chcę działać dalej.
Dziękuję bardzo za wszystko! Na Facebooku jest nas już 470 osób,
tu ponad 67 tysięcy wyświetleń... 💛

Poza podziękowaniem mam dla Was również pomysł na bezę Pavlovą- "cassis"
(bardzo mi się podoba to słowo :D) czyli po francusku czarna porzeczka
a do tego frużelina z tych owoców, bita śmietana i ulubiony rodzaj czekolady.
Ja po trochu pomieszałam wszystkie.
Zapraszam do dalszej lektury.




Składniki

beza o średnicy 21cm
4 białka
235g cukru pudru
szczypta soli
łyżka soku z cytryny
łyżka skrobi ziemniaczanej

Frużelina z czarnej porzeczki200g owoców, odszypułkowanych, umytych
3 łyżki cukru
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej rozrobiona w łyżce zimnej wody
1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w odrobinie wrzątku

Dodatkowo:300ml mocno schłodzonej śmietany 30%
łyżka cukru pudru
kawałki czekolady: gorzkiej, mlecznej, białej
małe bezy
owoce czarnej porzeczki


1. Najlepiej wieczór wcześniej wykonać bezę. Do czystej, wysuszonej misy miksera włożyć białka, szczyptę soli i ubić na sztywno, uważając by piany nie „przebić”. Następnie powoli, kolejno łyżka po łyżce dodawać cukier puder, cierpliwie czekając aż każda kolejna porcja cukru się rozpuści i uzyskamy gęstą, białą, lśniącą pianę. Dodać sok z cytryny, skrobię i zmiksować.  Na papierze (który przyklejamy do blachy odrobiną ciasta na bezę) rysujemy okrąg o średnicy 21cm. Wyszprycować bezę zaczynając od środka. Suszyć w temperaturze 120˚C przez 2h. Blachę umieścić na środku w piekarniku, lub trochę niżej. Nie umieszczamy na samej górze, bo za bardzo się przypiecze. Wyłączyć piec i pozostawić ją na noc w środku.
2. Frużelina: owoce świeże lub mrożone wrzucić do garnka, zasypać cukrem, zaczekać aż zaczną się gotować. Wlać zawiesinę skrobi, mieszać, zdjąć z palnika gazowego, dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać, schłodzić.
3. Wykonanie Pavlovej: na paterze położyć bezę, polać frużeliną,  dodać ubitą śmietankę z cukrem pudrem, znowu frużelinę, owoce, bezy, czekoladę, jadalne kwiaty. Schłodzić. 


Smacznego! :)






 




czwartek, 29 czerwca 2017

Mini bezy z ganache z białej czekolady, kremem miętowym i ogórkiem zielonym





Po ostatnim wypadzie do Warszawy zainspirowałam się deserem,
którego spróbowałam w mojej ulubionej restauracji i tak powstały
te oto małe gniazdka bezowe w środku których znajduje się
sos wykonany z białej czekolady i śmietany kremowej, na nim położone są:
kostki z zielonego ogórka pozbawionego gniazd nasiennych,
2 solidne łyżki kremu miętowo- cytrynowego i z wierzchu do dekoracji
zielony ogórek i mięta. Bardzo orzeźwiająca i ciekawa propozycja na letni deser. Chrupiąca, słodka beza i nietypowe wnętrze które daje przepyszny efekt.
Serdecznie zapraszam do dalszej lektury! 

 

Składniki na 9 gniazdek bezowych:
4 białka jaja kurzego
235g cukru pudru
szczypta soli
łyżka soku z cytryny

Sos z białej czekolady:
40g białej czekolady połamanej na kostki
40g śmietana maki 30%

Krem miętowy
150g śmietanki 30%
2 łyżki serka mascarpone
garść świeżych listków mięty
łyżka soku z cytryny
skórka otarta z połowy cytryny
łyżka cukru brązowego muscovado
łyżka cukru pudru 

Dodatkowo
1 długi zielony ogórek, obrany, z wydrążonym gniazdem nasiennym, pokrojony w równą kostkę


1.       Najlepiej wieczór wcześniej wykonać bezy. Do czystej, wysuszonej misy miksera włożyć białka, szczyptę soli i ubić na sztywno, uważając by piany nie „przebić”. Następnie powoli, kolejno łyżka po łyżce dodawać cukier puder, cierpliwie czekając aż każda kolejna porcja cukru się rozpuści i uzyskamy gęstą, białą, lśniącą pianę. Dodać sok z cytryny i zmiksować.  Na papierze (który przyklejamy do blachy odrobiną ciasta na bezę) rysujemy koła o średnicy 7cm (można odrysować je od klasycznej szklanki). Pamiętamy o dużych odstępach pomiędzy kółkami. Wyszprycować gniazdka zaczynając od środka, wykonujemy „różę” i później wokół dodajemy  więcej ciasta. Suszyć w temperaturze 80˚C przez 5h, lub 120˚C przez 2h. Blachę umieścić na środku w piekarniku, lub trochę niżej. Nie umieszczamy na samej górze, bo za bardzo się przypieką. Wyłączyć piec i pozostawić je na noc w środku.
2.       Sos: śmietankę podgrzać, zalać nią połamaną czekoladę. Poczekać 2 minuty i wymieszać rózgą by powstał gładki sos. W razie potrzeby przetrzeć przez sito.

3.       Krem: umyte listki mięty rozetrzeć w moździerzu z skórką z cytryny i brązowym cukrem. Schłodzoną śmietankę i mascarpone ubić. Dodać cukier puder i roztartą mieszankę miętową, zmiksować.

4.       Wykonanie: gniazdko bezowe polać sosem czekoladowym, dodać łyżeczkę kostek ogórka, dwie solidne łyżki kremu. Wierzch udekorować ogórkiem i miętą. Przechowywać w lodówce.


Smacznego! :)



 

środa, 14 czerwca 2017

Babeczki z truskawkami




Ostatnio wersetem piosenki, który najbardziej za mną "chodzi", są słowa Meli Koteluk.

"Nie damy się zaślepiać pozorami szczęścia
Wystarczy, że przypominamy sobie kim jesteśmy".

Dużo się teraz dzieje.

***













***
Podaję przepis na pyszne maślane babeczki z truskawkami, których cudowny zapach podczas pieczenia wypełni każdy metr sześcienny Waszego domu.
Możecie użyć innych owoców, serdecznie polecam!




Składniki na 10 dużych babeczek
65g masła
120g cukru drobnego
opakowanie cukru waniliowego
2 jajka
220g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
150g jogurt naturalnego
200g truskawek pokrojonych w kostkę
cukier puder do oprószenia 

1. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Masło utrzeć z cukrem drobnym i waniliowym tak długo, aż powstanie jasna, puszysta masa. Dodawać jajka, ciągle miksując. Suche składniki przesiać i dodawać do masy maślanej w trzech turach na zmianę
z jogurtem, mieszając szpatułką, do dokładnego połączenia składników. 
2. 10 twardych papilotek (lub miękkich-wtedy na blasze do muffin) wypełnić ciastem do 1/4, powciskać truskawki, dopełnić ciastem do 1/2 wysokości papilotki, dodać trochę truskawek, posypać cukrem waniliowym lub białym. Piec w temperaturze 165ºC przez 30-35 minut,
do tzw "suchego patyczka". Wyjąć, wystudzić na kracie, posypać cukrem pudrem przez
małe sitko.

Smacznego!













czwartek, 8 czerwca 2017

Tort czekoladowo-wiśniowy








Ten tort przygotowałam na 20 urodziny mojej koleżanki Karoliny,
której jedyną wskazówką dotyczącą jaki on dokładnie ma być było „coś z wiśniami”.
Sama również jestem fanką tych owoców, szczególnie w klasycznym Black Forest Cake,
ale chciałam spróbować czegoś innego-tak powstał ten oto tort czekoladowo-wiśniowy,
z wyglądu inspirowany tym Lindy Lomelino
a w środku inny, bo składający się z czekoladowych biszkoptów
nasączonych wiśniówką, które przełożyłam kremem wiśniowym.
Więcej informacji poniżej :)








 
Składniki na tort o średnicy 18cm
Biszkopt
70g mąki pszennej tortowej
64g cukru
55ml oleju rzepakowego
38ml wody
2 jajka
26g cukru drobnego
łyżka kakao gorzkiego
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia



Krem wiśniowy
230g wiśni mrożonych, lub świeżych (umytych, wydrylowanych)
0,5 łyżki soku z cytryny
1,5 łyżki cukru
7g żelatyny rozpuszczonej w odrobinie wrzątku
150ml śmietanki 30%




Krem maślany, do odłożenia tortu
4 białka jaja
200g cukru białego
250g masła w temperaturze pokojowej
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
odrobina różowego barwnika spożywczego w proszku



Poncz
1/3 szklanki wiśniówki
1/3 szklanki wody
2 łyżki cukru pudru



Dekoracja
Parę wiśni, lub czereśni



1.       Biszkopt: białka oddzielić od żółtek, do białek dodać szczyptę soli i ubić mikserem
na sztywno. Dodawać cukier, łyżka po łyżce, by każda tura się dobrze rozpuściła, a piana
nie opadła. Dodać kolejno żółtka, ciągle miksując. Suche składniki przesiać, w dwóch turach dodawać do mokrych składników, wymieszać delikatnie szpatułką lub rózgą cukierniczą. Tortownicę o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia, dno i boki.  Masę delikatnie przełożyć do tortownicy. Piec w temperaturze 180˚C przez 40 minut (aż do suchego patyczka). Wyjąć, rzucić w blasze na podłogę z wysokości bioder, włożyć do wyłączonego piekarnika, wystudzić. Przeciąć na 3 równe blaty.
2.       Krem wiśniowy: owoce zasypać cukrem, dodać sok z cytryny. Zagotować. Zdjąć z palnika, dodać napęczniałą żelatynę, wystudzić. Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno. W kubeczku wymieszać łyżką schłodzonych wiśni i śmietaną, potem dodawać więcej tych dwóch „faz” kremu i delikatnie połączyć mieszając szpatułką. Robimy to stopniowo, by krem się nie zważył.
3.       Poncz: wszystkie składniki wymieszać.
4.       Krem maślany: białka wymieszać z cukrem, umieścić w szklanej miseczce i w kąpieli wodnej podgrzewać ciągle mieszając rózgą cukierniczą, aż temperatura mieszaniny osiągnie 60˚C. Wtedy należy ją 10 minut miksować aż uzyskamy białą, sztywną bezę włoską. Dodajemy miękkie masło, ekstrakt z wanilii. Trzy łyżki kremu białego odłożyć na bok w miseczce
(na rozetki), a do reszty dodać barwnik.
5.       Wykonanie tortu: do rantu, lub tortownicy nakładać kolejno: biszkopt, poncz, krem wiśniowy, czynność powtórzyć, na wierzch nałożyć ostatni blat biszkoptu i nasączyć ponczem. (Dolny blat mniej nasączamy-by tort był stabilny). Schłodzić minimum godzinę. Boki tortu obłożyć różowym kremem maślanym. Na górze wykonać rozetki
(tylko Wilton 8B), nałożyć wiśnie, bądź czereśnie.




Smacznego! :)








poniedziałek, 5 czerwca 2017

Tort śmietankowo-truskawkowy






Tak bardzo się cieszę, że znowu przyszła wiosna
-wystarczy spojrzeć przez okno a nasze oczy odpoczywają soczystą zielenią.
Skóra odpocznie od grubych ubrań i ciężkich butów.
Zacznie oddychać, zmieniać kolor i być pamiątką po tych słonecznych ciepłych dniach
o których przypomnimy sobie w grudniu.
Takie dni najchętniej spędzam czas na zewnątrz.
Wybieram spacer zamiast autobusu
(mimo wysokich butów i dość ciężkich zakupów).
Czuję zapach powietrza po burzy.
I moje nieuzasadnione zdziwienie dlaczego jest taka długa kolejka po lody.
Wiem, tylko nieliczni, jak na przykład ja,
przymarzają sobie język jedząc lody na Rynku zimą gdy jest -20˚C.







 


Tort, który przygotowałam do Dziadka przemiłej Basi-z okazji jego 87 urodzin.
Podstawę stanowi mój ulubiony przepis z MW, tzw. "biszkopt rzucany", w środku frużelina z truskawek, krem na bazie śmietanki i serka mascarpone, z zewnątrz krem maślany z którego utworzyłam efekt "s'mores ombre" oraz polewa-ganache z białej czekolady. Mam nadzieję, że tym opisem zachęciłam Was do dalszego przeczytania przepisu i być może przygotowania takiego tortu. Polecam :)


***

❤" Strawberry Fields Forever "


***





Składniki:

biszkopt o średnicy 18 cm
3 jajka
75g drobnego cukru do wypieków
70g mąki pszennej
25g skrobi ziemniaczanej
szczypta soli


krem śmietankowy
250g serka mascarpone
200ml śmietanki 30%
2 łyżki cukru pudru
łyżka ekstraktu z wanilii

krem maślany
3 białka
150g cukru
340g masła
łyżka ekstraktu z wanilii
czerwony barwnik spożywczy

frużelina truskawkowa
250g truskawek (świeże lub mrożone)
1 łyżeczka żelatyny w proszku
3 łyżki cukru
łyżka soku z cytryny
łyżeczka skrobi ziemniaczanej rozpuszczona w odrobinie zimnej wody
ganache z białej czekolady
40ml śmietanki 30%
40g białej czekolady



1.      Biszkopt: białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno wcześniej dodając szczyptę soli. Dodawać cukier drobny, łyżka po łyżce, ciągle miksując. Należy to robić bardzo powoli i dokładnie miksować po każdej dodanej łyżce cukru, by się całkowicie rozpuścił i uzyskać sztywną, białą masę. Następnie dodajemy żółtka, również kolejno po każdym zmiksować. Dwa rodzaje mąk wymieszać, przesiać i w dwóch turach dodać do masy jajecznej, delikatnie mieszając rózgą kuchenną lub szpatułką (nie mikserem!). Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Boki też można, ale nie jest to konieczne. Ciasto przełożyć do formy, dokładnie rozłożyć, by było równe i piec w temperaturze 170˚C przez 35 minut. Wyjąć z pieca, zrzucić w formie z wysokości bioder, włożyć do wyłączonego pieca ponownie i wystudzić. Zimni biszkopt przeciąć na 3 blaty.

2.      Frużelina truskawkowa: owoce zasypać cukrem, dodać sok z cytryny. Zagotować na średniej mocy palnika, aż zaczną się pienić. Dodać zawiesinę skrobi, wymieszać. Wcześniej namoczoną żelatynę dodać do frużeliny. Wymieszać, wystudzić.

3.      Krem śmietankowy: wszystkie składniki powinny być schłodzone. Zmiksować na gęsty, sztywny krem.

4.      Krem maślany: białka wymieszać z cukrem, umieścić w szklanej miseczce i w kąpieli wodnej podgrzewać ciągle mieszając rózgą cukierniczą, aż temperatura mieszaniny osiągnie 60˚C. Wtedy należy ją 10 minut miksować aż uzyskamy białą, sztywną bezę włoską. Dodajemy miękkie masło, ekstrakt z wanilii. Krem podzielić na 3 części. Do jednej dodajemy więcej, do drugiej mniej czerwonego barwnika. Do trzeciej można dodać biały barwnik.

5.      Ganache: śmietankę zagotować w garnuszku, zdjąć z palnika. Dodać połamane kostki czekolady. Wymieszać, schłodzić.

6.      Przygotowanie tortu: do rantu włożyć pierwszy blat. Posmarować frużeliną, dodać krem śmietankowy. Czynność powtórzyć. Jeśli pozostał krem, to obłożyć nim tort. Schłodzić godzinę. Wtedy dekorujemy tort kremem maślanym o temperaturze pokojowej. Pierwsze nakładamy krem biały, szpatułką gładzimy tort. Później robimy „kleksy” z kremów o różnych odcieniach czerwieni, gładzimy. Wykonujemy tę czynność aż uzyskamy pożądany efekt. Wierzch polać schłodzonym, płynnym ganache. Ja ponadto użyłam maczku truskawkowego i truskawek nabitych na patyczki, aby były bardziej stabilne. Tort przed podaniem musi być dobrze schłodzony.



Smacznego! :)